Skiba: Pierwsza taka sytuacja w karierze

Napisane przez

W meczu ze Stelmetem Enea BC Zielona Góra Robert Skibniewski został ukarany dwoma faulami niesportowymi i już w trzeciej kwarcie musiał udać się do szatni. Gdy podobny los spotkał także Martynasa Geceviciusa, to popularny Skiba rzucił do przebiegającego fizjoterapeuty gości żartobliwe ”no to 1:1”. 

Bartosz Seń: Trudno obserwowało Ci się z boku emocjonującą końcówkę starcia ze Stelmetem? Nie mogłeś nie tylko pomóc kolegom na boisku, ale nawet dopingować ich z ławki rezerwowych.

Robert Skibniewski: Jasne, że tak. Wiadomo, że cel jest jeden od początku sezonu i nie zmienił się on w momencie mojego przyjścia do zespołu. Próbuje pomagać drużynie w każdy możliwy sposób. Jeżeli trenerzy i zawodnicy to akceptują, a póki co tak jest, to pozostanę sobą i będę dalej to robił. To był naprawdę piękny mecz, bo pokazał, że wielu zawodników może decydować o obliczu naszej drużyny. Tydzień temu z Rosą Radom był to Jakub Patoka, teraz Jacek Jarecki i Cameron Ayers, a bardzo fajnie zaczął funkcjonować też Rod Camphor. Mamy dużo powodów do radości, choć oczywiście było też sporo błędów.

Czy kiedykolwiek w swojej długiej karierze doświadczyłeś dyskwalifikacji za faule niesportowe lub przewinienia techniczne?

- Nie, taka sytuacja miała miejsce po raz pierwszy w mojej karierze. Każdy człowiek uczy się całe życie. Pewnie wielu rzeczy jeszcze nie widziałem, wiele mnie nie spotkało, ale na całe szczęście PGE Turów wyszedł z tej sytuacji zwycięsko.

Ale, gdy sędziowie odesłali do szatni także Martynasa Geceviciusa, to do przebiegającego fizjoterapeuty Stelmetu BC Enea, Piotra Pigli, krzyknąłeś ”no to 1:1”.

- (śmiech) Oczywiście to było pół żartem pół serio, bo to do masiego, wiadomo, ale wszyscy wiemy jaki jest stosunek w rywalizacji PGE Turowa ze Stelmetem. Te pojedynki to też ma być zabawa dla kibiców, jak i dla członków zespołów. Myślę, że kto oglądał mecz, to nie mógł czuć się zawiedziony.

1DX 3125
Potwierdziliście, że gdy zostawia się na parkiecie serce i charakter, to można pokonać nawet największych faworytów.

- Wszyscy wiedzą w jakiej jesteśmy sytuacji. Cały czas walczymy o play-off. Po porażkach z Treflem i AZS-em praktycznie większość już nas skreśliła, ale my generalnie nie przejmowaliśmy się tym, bo wiedzieliśmy, że wciąż mamy szanse. Po trzech latach PGE Turowowi w końcu udało się pokonać Stelmet. Cieszymy się ogromnie, że pomimo tego, że przegrywaliśmy już różnicą 20 punktów, to zdołaliśmy powrócić do gry i ostatecznie wygrać to spotkanie. Pozostawiliśmy serce i charakter i pomimo paru problemów pozostajemy w grze o play-off.

Rzadko się też zdarza, by drużyna oddała więcej rzutów za trzy niż za dwa, a chyba jeszcze rzadziej, by to z dystansu miała wyższą skuteczność.

Zgadza się, ale taka jest koszykówka, taki jest sport i czasami takie piękne rzeczy potrafią się czasami wydarzyć. Dla mnie przełomowym momentem była gra Jacka Jareckiego, który w drugiej połowie postawił wszystko na jedną kartę. Pokazał, że warto ryzykować. Trzy trójki i trzy celne przez które trener Urlep łapał się za głowę, ale to właśnie dzięki nim powróciliśmy do gry. Później dołączył się jeszcze Stefan Balmazović, a Cameron Ayers oddał niesamowity rzut na zwycięstwo. Z Treflem Sopot szczęście nam nie dopisało, ale teraz było na odwrót. Nasz trener jest szczęśliwy, drużyna też się cieszy. Pozostał nam tylko jeszcze jeden mecz, który mam nadzieje przypieczętuje nasz awans.

Aby go osiągnąć kluczem będzie właśnie starcie z Legią. To wielkie zwycięstwo nad Stelmetem może absolutnie nic nie dać, jeżeli warszawianie wywiozą z PGE Turów Areny dwa punkty…

- Dlatego musimy utrzymać koncentracje. Trener Claxton już nas przed tym uprzedził. Mamy jeden dzień na odpoczynek i celebracje tego zwycięstwa, a później wracamy do pracy. Starcie z Legią będzie w sumie najważniejszym spotkaniem w tym sezonie. Aby zagrać w najlepszej ósemce ligi ponownie będzie trzeba pokazać charakter.

26.04.2018

1:0 dla Anwilu

Solidna pierwsza połowa nie wystarczyła. Anwil Włocławek pokonał PGE Turów 86:76 i w ćwierćfinałowej serii do trzech zwycięstw objął prowadzenie…

25.04.2018

Mobilizacja, by walczyć do upadłego

Jedni są zdecydowanymi faworytami, ale ciążą nad nimi demony przeszłości i spora presja. Drudzy nic nie muszą, ale za to…

22.04.2018

Sprzedaż biletów na ćwierćfinał

W wtorek 24 kwietnia rozpoczynamy sprzedaż biletów na ćwierćfinał Energa Basket Ligi w którym koszykarze PGE Turowa Zgorzelec zmierzą się…

22.04.2018

Powracamy do play-off!

Koszykarze PGE Turowa Zgorzelec w ostatnim meczu rundy zasadniczej rozgromili Legię Warszawa 105:83 i dzięki fantastycznej końcówce sezonu w swoim…

20.04.2018

Scenariusze przed ostatnią kolejką

Koszykarze PGE Turowa Zgorzelec muszą w ostatniej kolejce rundy zasadniczej pokonać Legię Warszawa, aby awansować do play-off. W przypadku wygranej…